niedziela, 3 marca 2013

caught somewhere in time

Dźwięk upragniony, zatopiony w pniu pamięci, usłyszany pomiędzy jednym a drugim strzepnięciem popiołu z papierosa. Uśmiech niedowierzania i wzrok z nieśmiałą nadzieją uniesiony do góry.
Gęsi dzikich klucz.
I pierwszy, od wielu dni, promień słońca zatrzymany na czubku buta, jak na zawołanie.
Nagła, niespodziewana lekkość. Jedyny normalny moment po całym tygodniu, który jednym ruchem chcę z siebie strząsnąć. Co do minuty.
Przedłużająca się, wciąż niedookreślona hospitalizacja, nerwowość, wewnętrzne napięcie strun. Szorstkość słów, o którą ocieram się po zmroku Stres zwinął się wygodnie, jak kot w kłębek, w prawym barku i gniecie.

Pomiędzy tym wszystkim, mgnieniem oka zatrzymane momenty błahe, lekkie przerywniki, dzięki którym czuć jeszcze normalność. I w tym wszystkim tyle słów, rozlanych w żyłach, których nie ma czasu posłać dalej, graficznie utrwalić na internetowym dzienniku.
Z całego tygodnia tylko kilka migawek wartych zapamiętania, złapanych gdzieś w biegu, wszarpniętych z absurdu codzienności.

Czasem, jedyne co zostaje, to niedoskonały pstryk!  

8 komentarzy:

  1. No nie wiem, czy taki niedoskonały. Ulotny, piękny. Może błahy, ale tą potrzebną błahością bez której nie byłoby nic.
    Rozgonienia stresu Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie pierdółki codzienne. Nowe miejsce to też pierdółka, jestem ciekawa, gdzie zaprowadzi. Dziękuję :)

      Usuń
  2. Tydzień w pigułce ten Twój pstryk:)
    Bardzo mnie ciekawi jaki będzie ten tatuaż:) Oczami wyobraźni widzę małego motylka na ramieniu:)

    mła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W związku z tym, że jestem kawałek po 30tce postanowiłam być tak fajna i na czasie, jak gimnazjalistka ;) Ani motylek, ani ramię. Wszystko wyjaśni się w pigułce z bieżącego tygodnia :)

      Usuń
  3. niby ulotność chwili, a jakże istotna gdy ją dostrzeżemy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby dostrzegać ją jak najczęściej.

      Usuń
  4. Nowe biurko czyżby? Czy nadal ten sam nierówny parkiet? A co ty i gdzie ty sobie wtatuujesz, hm???? I bardzo dobrze,że dodałaś wizję do fonii :))))No, to pozapytywałam, a teraz idę spać, bo jeszcze odsypiam zeszły baaardzo pracowity week/oraz /end :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biurko stare, ale ustawione pod takim kątem, aby nierówność parkietu była tuż pod blatem. A co i gdzie, to będzie wiadomo już za tydzień :) Na razie mogę powiedzieć, że coś dla mnie bardzo ważnego - Ty to zrozumiesz. Wiem to :) Dobrej nocy :)

      Usuń

Copyright © 2014 serendipity , Blogger