czwartek, 2 sierpnia 2012

summer nights

Wieczorem pod moim domem powietrze pachnie śliwkami i świeżo skoszonym zbożem.
Lato rozgościło się na dobre.
Smakuje każdym warzywem i owocem, pachnie i dźwięczy.
Tak, jak powinno.
Dzieci tradycyjnie zjechały na wieś, do babć na wakacje. Wesoły gwar.
M-ka tez pojedzie do babci na wakacje. Do miasta.
Przekręcam kluczyk w stacyjce i mknę drogą kilkunastu zakrętów. Wiatr tańczy z moimi włosami do wyśpiewywanych przeze mnie głośno piosenek. Uwielbiam to. Za każdym razem bawię się tymi chwilami, po prostu jadę, wyciągam dłoń przez okno i odpoczywam.
Tiul mgły zawieszony nad ziemią jak wstęga wyznaczająca linię mety.
Księżyc, jak ogromna morela tuż na wyciągnięcie ręki.
Jak byłam mała, to marzyłam o tym, by nadgryźć księżyc. Chciałam sprawdzić, czy ma taki smak, jak sobie wyobrażałam.
Uśmiecham się pod nosem - niektóre rzeczy się nie zmieniają - nadal chcę.
Szemrzą kombajny - mechaniczne chrabąszcze.
Mogłabym tak jechać i nie zatrzymywać się wcale.
Wiem, że tego będzie mi brakować, tej jazdy drogą kilkunastu zakrętów i tych wiejskich, sierpniowych wieczorów.
Pociemniało niebo, parkuję przed domem.
Wdycham moje ostatnie tu lato.

14 komentarzy:

  1. Czyżbyś była sentymentalną romantyczką? Tak pięknie opisałaś, że mam ochotę tam zajrzeć, przejechać się, wchłonąć otoczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywam sentymentalna, romantyczna ani trochę ;)

      Usuń
  2. Będziesz przyjeżdżać na wakacje:)Więc to nie Twoje ostatnie lato.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dom zostanie sprzedany więc chyba jednak ostatnie :)

      Usuń
    2. ups...:)
      Nie wiem dlaczego myślałam,że mieszkasz u teściów:)
      Wiedźmowy radar zawiódł:)

      Usuń
    3. Nie tak do końca zawiódł, bo to dom, który do siostry Kubika należy, a my zajmujemy się nim w czasie jej emigracji, a teściowa go kiedyś kupiła dla siebie ;) I całkiem prawdopodobne jest też to, że Twój wiedźmowy radar przepowiada przyszłość :)

      Usuń
    4. No to mnie troszkę pocieszyłaś:)

      Usuń
  3. Też bym za tym tęskniła. Ale ja już swoje lata w mieście przeżyłam, dzieci odchowałam, nic mnie do niego nie gna, poza pracą, którą z chęcią zamieniłabym na coś na wsi :)))) Może dlatego,ze ta nasza wioska, to ucywilizowane małe miasteczko jest i mam tu wszystko, ale nie otaczają mnie tłumy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki układ byłby dla mnie idealny. Ale jeszcze nie teraz. Teraz ciągnie mnie do miasta i do rodzinnego domu :)

      Usuń
  4. mnie z kolei ciągnie na wieś.. :) ale wiem, że jeśli przeprowadziłabym się - będę tęsknić za miastem.. taka to juz jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to tak, jak z włosami: masz proste, to chcesz mieć kręcone. I na odwrót ;)

      Usuń
    2. dokladnie ;) ja akurat mam proste ;)

      Usuń
    3. a ja wg fachowej opinii: "proste z tendencją do kręcenia się", czyli mówiąc inaczej: do niczego ;)

      Usuń

Copyright © 2014 serendipity , Blogger